Katolicki portal randkowy- czy to miejsce dla mnie?

katolicki portal randkowy

Katolicki portal randkowy, jak nie trudno zauważyć, jest czymś więcej niż tylko serwisem do szukania luźnej znajomości. Choćby dlatego że przymiotnik katolicki sprawia, że grono jego użytkowników jest nieco węższe. Z założenia taki portal ma bowiem skupiać osoby, które kierują się w życiu pewnymi wartościami. Często spotkać się można z opiniami, iż użytkownicy katolickich portali to ludzie nudni, smutni, zamknięci na innych etc. Otóż wcale nie jest to prawdziwy obraz ani wspomnianego użytkownika, ani prawdziwego chrześcijanina.

Dlaczego warto odwiedzić katolicki portal randkowy?

Drogi czytelniku, po pierwsze nie polegaj na stereotypowych wypowiedziach innych. Warto samemu przekonać się, że jest to miejsce pełne sympatycznych, otwartych ludzi. W bonusie – ludzi o zbliżonym światopoglądzie, przekonaniach i wartościach. Najczęściej szukających poważnych relacji. Co wcale nie znaczy, że nie poznasz tutaj kogoś, z kim powymieniasz się zabawnymi anegdotami. 

Katolicki portal randkowy różni się bowiem często od zwykłych serwisów randkowych w jednym aspekcie. Te drugie najczęściej skupiają w przeważającej części ludzi, którzy nastawieni są jedynie  na przelotne znajomości. Natomiast katolicki portal randkowy oferuje oczywiście z jednej strony możliwość nawiązania jakiejś przyjacielskiej relacji, lecz jego głównym celem jest łączenie osób gotowych na wejście w poważny związek. 

Katolicki portal randkowy – sposób na sukces w miłości?

Jedni statystykom wierzą, drudzy się z nich śmieją. Jednak nie da rady zaprzeczyć temu, iż spośród par, które swoją znajomość rozpoczynały właśnie przez internetowe serwisy randkowe, to osoby wybierające katolicki portal randkowy najczęściej później stawały na ślubnym kobiercu. Oczywiście nie jest to uniwersalna recepta na powodzenie w sprawach sercowych. Niewątpliwie poglądy na życie, wiarę mogą bardzo zbliżyć lub bardzo poróżnić dwoje ludzi, zwłaszcza pragnących budować wspólną przyszłość. Warto mieć to na uwadze. katolicki portal randkowy

Łatwiej nawiązać rozmowę, zacząć znajomość, a w konsekwencji znaleźć wymarzonego partnera, gdy na starcie wiadomo że macie ze sobą coś wspólnego. Jeśli jeszcze punktem wyjścia staje się wiara, zbliżone spojrzenie na otaczającą rzeczywistość, to można pokusić się o stwierdzenie, że do sukcesu jesteśmy już o sto kilometrów bliżej.

Jeżeli poczułeś się przekonany lub chociaż odrobinę ciekawy, zapraszamy Cię na nasz katolicki portal randkowy – Singlowanie.pl. Być może to będzie Twoje sto kilometrów bliżej do sukcesu? 🙂

 

 

Co było, a nie jest…

było

Każdy ma swoją przeszłość. Tym dłuższą, im więcej lat było mu już dane przeżyć. Większość wydarzeń zaciera się w pamięci, znika. Jakby nigdy nie miała miejsca. Część jednak zostaje. Od czasu do czasu  staje nam przed oczami jak żywa i – choć czasem sami przed sobą się do tego nie przyznajemy – mimo upływu lat oddziałuje  na nasze obecne życie.było

Uwolnij się od przeszłości. Czy to w ogóle możliwe?

Sugestię, że aby być szczęśliwym należy uwolnić się od przeszłości, powtarza się nam co krok. Skoro jednak coś do nas wraca, daje o sobie znać, przypomina, to znaczy, że było (jest?) dla nas ważne. Niekoniecznie dlatego że zrobiło tak wiele dobrego. Zazwyczaj wręcz odwrotnie – pamiętamy o rzeczach złych, trudnych, bolesnych. Gdyż to najczęściej takie wydarzenia nas zmieniają. 

Oczywiście lżej żyłoby się bez lęku, iż znowu ktoś oszuka, odejdzie, coś się popsuje, rozwieje, zniknie. Jednak w momencie, gdy uświadamiamy sobie, byłoskąd w nas ten strach; gdy zrozumiemy, że porównujemy to, co było i to, co jest lub będzie – dochodzimy wreszcie do punktu zwrotnego. Do tego owianego niemalże legendą „uwolnienia”.

Wcale nie chodzi o to, by zapomnieć. Są ludzie, miejsca i wydarzenia, których wymazać z pamięci nie sposób. Sęk tkwi w tym, aby uświadomić sobie, że przeszłość minęła. A my już nie jesteśmy jej częścią.

Też mi wiadomość. Któż tego nie wie?

Teoretycznie wiemy. W praktyce? Zastanawiamy się, co by było gdyby. Co mogliśmy zrobić inaczej? Dlaczego tak się stało? Wyobrażamy sobie scenariusze naszego życia skrojone pod wymyśloną przez nas opowieść.  A powinniśmy zaufać, że to jak potoczył się nasz los, miało najlepszy z możliwych scenariuszy oraz z pewnością nic nie zdarzyło się przypadkowo. Zaufać, że Ten nad nami wie lepiej, co dla nas dobre.

Oczywiście to trudne. Bodaj jeszcze trudniejsze bywa wybaczenie. Drugiej osobie, która zraniła. Albo samemu sobie. Jednak często bywa to kluczem do byłozamknięcia pewnych drzwi. Złość czy nienawiść kłuje i uwiera. A odpuszczenie win daje uwolnienie.  Także od przeszłości.

Warto podjąć trud pogodzenia się tym, co się stało i wybaczenia. Gdyż zaleczona przeszłość nie truje teraźniejszości i przyszłości.