Co było, a nie jest…

Co było, a nie jest…
5 (100%) 2 votes

Każdy ma swoją przeszłość. Tym dłuższą, im więcej lat było mu już dane przeżyć. Większość wydarzeń zaciera się w pamięci, znika. Jakby nigdy nie miała miejsca. Część jednak zostaje. Od czasu do czasu  staje nam przed oczami jak żywa i – choć czasem sami przed sobą się do tego nie przyznajemy – mimo upływu lat oddziałuje  na nasze obecne życie.było

Uwolnij się od przeszłości. Czy to w ogóle możliwe?

Sugestię, że aby być szczęśliwym należy uwolnić się od przeszłości, powtarza się nam co krok. Skoro jednak coś do nas wraca, daje o sobie znać, przypomina, to znaczy, że było (jest?) dla nas ważne. Niekoniecznie dlatego że zrobiło tak wiele dobrego. Zazwyczaj wręcz odwrotnie – pamiętamy o rzeczach złych, trudnych, bolesnych. Gdyż to najczęściej takie wydarzenia nas zmieniają. 

Oczywiście lżej żyłoby się bez lęku, iż znowu ktoś oszuka, odejdzie, coś się popsuje, rozwieje, zniknie. Jednak w momencie, gdy uświadamiamy sobie, byłoskąd w nas ten strach; gdy zrozumiemy, że porównujemy to, co było i to, co jest lub będzie – dochodzimy wreszcie do punktu zwrotnego. Do tego owianego niemalże legendą „uwolnienia”.

Wcale nie chodzi o to, by zapomnieć. Są ludzie, miejsca i wydarzenia, których wymazać z pamięci nie sposób. Sęk tkwi w tym, aby uświadomić sobie, że przeszłość minęła. A my już nie jesteśmy jej częścią.

Też mi wiadomość. Któż tego nie wie?

Teoretycznie wiemy. W praktyce? Zastanawiamy się, co by było gdyby. Co mogliśmy zrobić inaczej? Dlaczego tak się stało? Wyobrażamy sobie scenariusze naszego życia skrojone pod wymyśloną przez nas opowieść.  A powinniśmy zaufać, że to jak potoczył się nasz los, miało najlepszy z możliwych scenariuszy oraz z pewnością nic nie zdarzyło się przypadkowo. Zaufać, że Ten nad nami wie lepiej, co dla nas dobre.

Oczywiście to trudne. Bodaj jeszcze trudniejsze bywa wybaczenie. Drugiej osobie, która zraniła. Albo samemu sobie. Jednak często bywa to kluczem do byłozamknięcia pewnych drzwi. Złość czy nienawiść kłuje i uwiera. A odpuszczenie win daje uwolnienie.  Także od przeszłości.

Warto podjąć trud pogodzenia się tym, co się stało i wybaczenia. Gdyż zaleczona przeszłość nie truje teraźniejszości i przyszłości.

 

 

Dodaj komentarz