Czy wiesz, kogo szukasz?

Skoro zaczynamy szukać, to znaczy, że czegoś nam brakuje.  Niby banalne stwierdzenie. Często jednak nie zdajemy sobie z tego sprawy. Oczywiście nie sposób nie zauważyć swojej własnej ogromnej tęsknoty za czymś lub za kimś. Lecz czasem myśl o znalezieniu bliskiej osoby, przyjaciela, partnera jest tylko zepchniętym gdzieś na bok, powracającym od czasu do czasu pragnieniem. Możemy wtedy nie zastanawiać się ani kogo szukamy, ani nawet nie wiedzieć, że w ogóle szukamy. I błądzić jak we mgle.

Co ma być, to będzieszukamy

Dobrze jest ufać, że Bóg ma dla nas plan. Dobry plan. Jeszcze lepiej zdawać sobie sprawę z tego, że świat to nie gra w Simsy, w której Bóg klika w klawisze i wybiera za nas. Wiara bowiem nie zwalnia nas z odpowiedzialności za nasze życie. Można dostać od Boga milion szans i okazji, a nie wykorzystać ani jednej. Wielu czytających westchnie teraz i pomyśli: Szczęściarze dostają i marnują, a ja nawet jednej nie miałem/miałam. Tylko czy aby na pewno?

A ile razy próbowałeś/próbowałaś naprawdę kogoś poznać lub dać się komuś poznać, przejąć inicjatywę albo chociaż wyjść do ludzi, rozmawiać z nimi, szukać wspólnych tematów? Samotność rzadko bywa dziełem przypadku. Zazwyczaj wynika  z tego, że człowiek czeka na moment, gdy spotka urojony ideał. Potem już na pewno wszystko zrobi się samo. Złe wieści. Zasadniczo nic nie robi się samo. A ten ideał nie istnieje. Pewnie dlatego że jest urojony.

szukamyGdyby ktoś w stercie kolorowych piłeczek szukał jednej i twierdził, że nie wie, jakiego powinna być koloru, ale gdy ją znajdzie, to wtedy będzie wiedział, pewnie uznano by, że zwariował. Dlatego by szukać mądrze, trzeba po pierwsze zastanowić się  nad tym o jakich cechach osoby szukamy. Trzeba wybrać pewien kolor, jednocześnie pamiętając, że każda barwa może mieć milion odcieni. Po drugie, chyba ważniejsze, należy zadać sobie trud poznawania ludzi. Prawdziwego poznawania. A to wymaga otwartości na drugiego człowieka. Każdego wokół nas. Aby wybrać piłeczki o określonych odcieniach konieczne byłoby przekopanie się przez całą stertę i oglądanie każdej z osobna. Spotkanie wartościowych ludzi, których chcielibyśmy zatrzymać w naszym życiu, wymaga podobnego wysiłku.

Można czekać aż wszystko zdarzy się samo. Tylko czy nie będziemy wtedy jak mężczyzna z dowcipu, który modlił się kilka lat, by wygrać na loterii, aż do dnia , gdy Bóg nie wytrzymał i wygrzmiał z nieba: To chociaż raz kup los! 😉

Dodaj komentarz